Create your blog and photo album with postbit
Create your blog and photo album

Create new post

Content:

Upload a picture:
Tags (keywords separated by comma)

Save Cancel
karne:   Followers: 0 ; Following: 0


zarzut przedawnienia


Sąd Apelacyjny stanął jednak na stanowisku, że podniesienie zarzutu przedawnienia przez stronę powodową stanowi nadużycie prawa podmiotowego a uwzględnienie zarzutu nie może mieć miejsca, gdyż byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Dokonując takiej oceny Sąd miał na względzie, że powód nie miał możliwości wcześniejszego wystąpienia z roszczeniami. Biegły W. R. wskazał jednoznacznie: powód wiedział jedynie, że go boli noga, początkowo identyfikując ból jedynie jako konsekwencję wypadku z 1995 r. Dociekanie jaka jest rzeczywista przyczyna bólu nie było rzeczą powoda, lecz lekarzy pod opieką których pozostawał. Wykonując odpowiednie badania lekarze mogli znacznie wcześniej zdiagnozować u powoda zarówno chorobę na którą cierpi (przewlekłe zapalenie kości) jak też jej przyczynę (szpitalne zakażenie bakteryjne). Powoda nikt nie poinformował, że przyczyną jego choroby może być zakażenie szpitalne. Powód o tym fakcie dowiedział się z dokumentacji medycznej sporządzonej w roku 2011. Posiew bakteryjny wykonany u powoda w roku 2008 nie doprowadził do wyhodowania S. aureus, jednakże istnienie tego rodzaju bakterii należało podejrzewać w świetle obrazu radiologicznego kości pacjenta oraz przeprowadzonego wywiadu. W konsekwencji w 2008 r. powód został jedynie zaleczony a nie wyleczony. Do wyleczenia nie doszło też w roku 2011, jednakże w tym przypadku zastosowano celowaną antybiotykoterapię, jakkolwiek nie wycięto martwaka kości, co mogło stanowić bezpośrednią przyczynę wznowy choroby w roku 2015. Sąd Apelacyjny miał również na względzie to, że przez wiele lat choroba powoda nie dawała ostrych i uciążliwych objawów. Pogorszenie się stanu zdrowia powoda i zwielokrotnienie jego cierpień nastąpiło w roku 2008. Od tego czasu powód zmaga się z naprawdę poważnymi skutkami zakażenia, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie i wymagają już trzeci raz interwencji chirurgicznej, a co za tym idzie hospitalizacji i antybiotykoterapii. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w tych okolicznościach, podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia uznać należy za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. dobry adwokat Łódź

 


Sąd Najwyższy wielokrotnie wyrażał pogląd, że nie ma wystarczających podstaw do generalnego wyłączenia możliwości zastosowania art. 5 k.c. do roszczeń przedawnionych po upływie 10-letniego okresu przedawnienia (por. m.in.: uchwale z dnia 29 listopada 1996 r., II PZP 3/96, OSNP 1997/14/249), choć uwzględnienie takiego zarzutu jest możliwe tylko w wypadkach wyjątkowych. Powód mógł się - co do zasady - powołać na określone w art. 5 k.c. nadużycie prawa przez pozwanego, związane ze zgłoszeniem zarzutu przedawnienia. W rozpoznawanej sprawie wymóg wyjątkowych okoliczności został spełniony. Ukryty przebieg choroby powoda, niejednoznaczne wyniki badań w roku 2008, niedołożenie przez lekarzy pozwanego należytej staranności diagnostycznej, wreszcie terapeutycznej, wszystko to przemawia za uwzględnieniem zarzutu powoda. Nie bez znaczenia jest i to, że powód, odczuwając dolegliwości bólowe, nie ze swojej winy, przez lata błędnie je identyfikował, nie mając świadomości rodzaju choroby na jaką cierpi jak też, aż do 2011 r., przyczyny tej choroby.

Post by karne (2016-04-03 09:46)

Post your comment:

Name: Email: Site:

Zmiana wartości nieruchomości


Oceniając materiał dowodowy, Sąd I instancji wskazał m.in. przyczyny, dla których pominął dowód ze sporządzonego na zlecenie powodów operatu szacunkowego spornej nieruchomości z dnia 20 października 2008 r., sporządzonego przez rzeczoznawcę majątkowego M. G. Podkreślił, że dokument ten nie ma waloru opinii biegłego. W rezultacie prywatna opinia może być traktowana jedynie jako wyjaśnienie stanowiące poparcie, z uwzględnieniem wiadomości specjalnych, stanowiska storn. Dodatkowo Sąd Okręgowy zaznaczył, że opis naniesień na nieruchomości w postaci budynku mieszkalnego, co do jego powierzchni i sposobu wykonania, zawarty w operacie szacunkowym jest zbieżny z ustaleniami poczynionymi przez pozwanego J. K. (1). Sąd I instancji oddalił ponadto wniosek powodów o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka M. G. na okoliczność wartości nieruchomości i błędów w operacie szacunkowych sporządzonym przez J. K. (1), wskazując, że zeznanie świadka na okoliczności wymagające wiadomości specjalnych nie może zastąpić dowodu z opinii biegłego z art. 278 k.p.c.
Sąd I instancji nie znalazł ponadto podstaw dla przeprowadzenia dowodu z opinii rzeczoznawcy majątkowego na okoliczność wartości spornej nieruchomości w dacie przysądzenia jej własności na rzecz wierzyciela. Okoliczność ta nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu, bowiem wartość nieruchomości w toku egzekucji ustala się w ramach jej opisu i oszacowania, która to czynność zawsze poprzedza w czasie ewentualne przysądzenie własności. Podstawę ustalenia wysokości ceny nabycia nieruchomości stanowi zawsze suma oszacowania.
Sąd Okręgowy wskazał także motywy oddalenia wniosku o dopuszczenie dowodu z przesłuchania pozwanych na okoliczność istnienia wątpliwości co do rzetelności operatu szacunkowego sporządzonego przez pozwanego i zaakceptowania operatu szacunkowego jako podstawy postępowania egzekucyjnego.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy uznał powództwo za niezasadne. Powodowie domagali się odszkodowania za szkodę spowodowaną przez pozwanych na skutek zaniżenia wartości nieruchomości położonej w obrębie G., gmina G., województwo (...) o powierzchni 4,8200 ha, w konsekwencji zbycie jej w drodze licytacji znacznie poniżej jej wartości - www.organisciak.pl. Jako podstawę prawną swojego roszczenia w stosunku do pozwanego J. K. (1) wskazali przepis art. 415 k.c. oraz w stosunku do pozwanego Komornika A. Z. i Skarbu Państwa reprezentowanego przez Sąd Rejonowy w Łęczycy przepisy art. 23 ust. 1 i ust. 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 o komornikach sądowych i egzekucji (tekst jedn.: Dz. U. z 2006 r. Nr 167, poz. 1191 z późn. zm.).
Zdaniem Sądu I instancji, powodowie nie wykazali przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanych.
Analiza dokumentów zawartych w aktach egzekucyjnych Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Łęczycy w sprawie sygn. akt KM 261/03 prowadzi do wniosku, że pozwany J. K. (1) sporządzając operat szacunkowy nieruchomości nie naruszył w żaden sposób obowiązujących przepisów w zakresie dokonywania wyceny nieruchomości. Powodowie szkodę swą upatrują w nieprawidłowo ustalonej w operacie szacunkowym, sporządzonym przez J. K. (1), powierzchni budynków znajdujących się na nieruchomości, z której prowadzona była egzekucja oraz w nieprawidłowo określonej technologii, w jakiej wykonano budynki, co wpłynęło na zaniżenie wartości nieruchomości przy jej licytacji. Powodowie na potwierdzenie swojego stanowiska powołali się na operat M. G.
Zdaniem Sądu Okręgowego, taka argumentacja nie zasługuje na akceptację, bowiem okoliczności powyższe nie znalazły potwierdzenia w materiale dowodowym. Przede wszystkim w operacie szacunkowym sporządzonym przez J. K. (1) wskazano taką samą powierzchnię budynku mieszkalnego i technologię jego wykonania, jak w operacie szacunkowym M. G. Sąd I instancji podzielił stanowisko Sądu Okręgowego w Łodzi wyrażone w uzasadnieniu postanowienia z 28 grudnia 2007 r. w sprawie sygn. akt III CZP 1551/07, wydanego na skutek skargi powodów na czynności komornika, iż podważenie szacunku biegłego jest możliwe na podstawie analizy uwarunkowań konkretnej wyceny przez wykazanie błędów w stosowanej metodzie szacunku. Tymczasem biegły wyraźnie zaznaczył, że w ocenianym okresie rynek nieruchomości wskazywał tendencję wzrostową w zakresie cen, a zatem fakt ten został przez biegłego uwzględniony w procesie wyceny, ale jako element rozumowania, które w finale prowadziło do przyjęcia niższej wartości nieruchomości. Nadto wartość tej nieruchomości była weryfikowana rynkowo - oferta sprzedaży w ramach licytacji publicznych nie spotkała się z żadnym zainteresowaniem potencjalnych nabywców.
W ocenie Sądu I instancji, materiał dowodowy w postaci dokumentów załączonych do akt postępowania egzekucyjnego potwierdza, że Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym w Łęczycy - pozwany A. Z. dokonywał w toku przedmiotowej egzekucji czynności egzekucyjnych zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego normującymi egzekucję z nieruchomości, a pozwany Skarb Państwa-reprezentowany przez Sąd Rejonowy w Łęczycy prawidłowo nadzorował postępowanie egzekucyjne w tej sprawie. Stanowisko powodów o konieczności ponownego opisu i oszacowania nieruchomości nie znajduje żadnego uzasadnienia. Zgodne z art. 951 k.p.c. istnieje fakultatywna możliwość sporządzenia dodatkowego opisu i oszacowania nieruchomości, ale ma on zastosowanie tylko wtedy gdy pomiędzy sporządzeniem opisu i oszacowania, a terminem licytacyjnym nastąpią istotne zmiany w stanie nieruchomości, które spowodują zdezaktualizowanie się poprzedniego opisu. Sam upływ czasu nie pociąga za sobą potrzeby dokonania dodatkowego opisu i oszacowania, jeżeli nie wywołał on zmian w stanie nieruchomości. Podobny pogląd wyraził SN w orzeczeniu z 4 lutego 1977 r. w sprawie sygn. akt III CRN 239/76 (OSNC 1977/11/21). Oczywiście w warunkach gospodarki rynkowej wartość rynkowa nieruchomości może ulegać zmianom, wynikających z innych przyczyn niż jej stan, co podkreślił SN w powoływanym przez powodów postanowieniu z dnia 23 kwietnia 1998 r. w sprawie sygn. akt ICKN 639/97, jednak w rozpoznawanej sprawie powodowie w żaden sposób nie wykazali, iż doszło do istotnych zmian w tym zakresie w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości, zaś prowadzone postępowanie licytacyjne wykazało, iż przedmiotowa nieruchomość nie jest atrakcyjna handlowo. Powodowie sami przyznali, iż nie posiadali nabywców przedmiotowej nieruchomości za cenę przewyższającą wartość jej nabycia przez wierzyciela egzekwującego.
W toku postępowania egzekucyjnego powodowie składali skargę na opis i oszacowanie nieruchomości, podnosząc takie same zarzuty wobec treści szacunku pozwanego J. K. (1), jak w niniejszej sprawie. Były one już zatem przedmiotem rozpoznania przez Sąd Rejonowy w Łęczycy, które uznał je za niezasadne, a nadto - w ramach kontroli instancyjnej - przez Sąd Okręgowy w Łodzi, który postanowieniem z 28 grudnia 2007 r. zażalenie powodów oddalił jako nieuzasadnione. Zdaniem Sądu Okręgowego notoryjnie znany wzrost cen nieruchomości w okresie ostatnich 5 lat sam w sobie nie może uzasadniać trafności stawianego przez dłużników zarzutu.
Na podstawie ogólnych tendencji na rynku obrotu nieruchomościami nie można wnioskować, że zdrożały wszystkie nieruchomości niezależnie od segmentu rynku, do którego należą ich lokalizacji i innych cech składających się na atrakcyjność rynkową nieruchomości. Ponadto powodowie podnosili wymienione okoliczności w każdej kolejnej składanej przez siebie skardze na czynności komornika podejmowane w sprawie sygn. akt KM 261/03 jak i w zażaleniach na postanowienia Sądu Rejonowego w Łęczycy w sprawie sygn. akt I Co 175/02, w tym na postanowienie z 22 grudnia 2010 r. o przybiciu na rzecz wierzyciela K. B. prawa własności nieruchomości i na postanowienie z 12 kwietnia 2011 r. o przysądzeniu prawa własności przedmiotowej nieruchomości. Sąd Okręgowy w Łodzi rozpoznając zażalenia w sprawie sygn. akt III Cz 193/11 i III Cz 1017/11 jednoznacznie stwierdził, iż zażalenia nie są uzasadnione, a Komornik nie dokonał naruszenia przepisów prawa regulujących postępowanie egzekucyjne z nieruchomości.
Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, iż powoływane przez powodów orzeczenie SN z 16 marca 2007 r. w sprawie I CSK 381/06 (OSNC 2008/2/28), w którym stwierdzono, iż błędne oddalenie przez sąd skargi na czynność komornika, która spowodowała szkodę, nie wyłącza odpowiedzialności odszkodowawczej komornika na podstawie art. 23 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji, dotyczy konkretnego stanu faktycznego, w którym przed uprawomocnieniem się opisu i oszacowania, została przeprowadzona licytacja nieruchomości, co pozostawało w sprzeczności z art. 952 k.p.c., a mimo tego sąd oddalił skargę na czynności komornika. W rozpoznawanej sprawie taka sytuacja nie zachodziła. Skargi powodów powodowały wstrzymanie postępowania egzekucyjnego i dalsze czynności komornika, były przeprowadzane po rozpoznaniu skarg i zażaleń powodów, zgodnie z obowiązującymi przepisami. W ocenie Sądu I instancji, abstrahując od treści orzeczeń Sądu wydawanych w toku postępowania egzekucyjnego, brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, iż działania komornika w toku prowadzenia egzekucji przeciwko powodom były bezprawne. W szczególności nie doszło do naruszenia przez pozwanego A. Z. przepisów § 131 i 132 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 9 marca 1968 r. w sprawie czynności komorników. Jak wynika z dokumentów w postaci protokołów opisu i oszacowania nieruchomości, czynności te zostały dokonane przez pozwanego ze szczególną dokładnością. Komornik dążył do zebrania wszelkich danych, które umożliwiają dokładne określenie nieruchomości i jej wartości. Opis nieruchomości w przejrzysty sposób określa nieruchomość, jej rodzaj i stan. Postępowanie pozwanego jako Komornika w sprawie sygn. akt k.m. 261/03 było prawidłowe i zgodne z prawem. W związku z tym nie ma podstaw do poszukiwania źródła odpowiedzialności komornika w art. 23 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji.
Powodowie nie udowodnili zgodnie z treścią przepisu art. 6 k.c., iż na skutek działania pozwanego J. K. (1) jak i pozwanego A. Z. ponieśli jakąkolwiek szkodę. Nadto brak jest podstaw do uznania, iż działanie pozwanego J. K. (1) w postaci wydania operatu szacunkowego przedmiotowej nieruchomości, będącego podstawą do ustalenia ceny przejęcia nieruchomości na podstawie art. 984 k.p.c. było zawinione, zaś działanie pozwanego A. Z. bezprawne w rozumieniu art. 23 ust. 1 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji. Jednocześnie brak podstaw odpowiedzialności Komornika na mocy przepisu art. 23 ust. 1 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji powoduje, iż nie zachodzą przesłanki solidarnej odpowiedzialności pozwanego Skarbu Państwa reprezentowanego przez Sąd Rejonowy w Łęczycy na podstawie przepisu art. 23 ust. 3 powołanej ustawy. W tym stanie rzeczy powództwo jako niezasadne podlegało oddaleniu.

Post by karne (2015-05-31 12:35)

Post your comment:

Name: Email: Site:

oszustwo w internecie


Równolegle przed Sądem Rejonowym toczyło się postępowanie o sygn. akt IX 1482/06 przeciwko o czyn z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. popełniony we wrześniu 2005 r. Wyrokiem z dnia 15 stycznia 2009 r. Sąd Rejonowy w ramach zarzuconego czynu uznał za winnego tego, że w dniu 13 września 2005 r. w, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 868 zł, w ten sposób, że posługując się nickiem J. na aukcjach internetowych w portalu Allegro o numerze (…) zaoferował do sprzedaży tusze do drukarek, a następnie po potwierdzeniu transakcji i wpłaceniu przez na rachunek bankowy o numerze w wylicytowanej kwoty, tytułem zapłaty za tusze a także tytułem kosztów przesyłki ww. kwoty, nie przesłał na wskazany przez pokrzywdzonego adres przedmiotów w postaci 16 sztuk tuszy, wprowadzając go w błąd co do zamiaru wywiązania się z warunków umowy, czyn ten zakwalifikował z art. 286 § 1 k.k. i za to na podstawie art. 286 § 1 k.k. wymierzył mu karę 8 miesięcy pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. zwolniono oskarżonego od kosztów sądowych w całości ((…) akt o sygn. IX 1482/06).
Sąd Okręgowy po rozpoznaniu apelacji obrońcy wyrokiem z dnia 10 sierpnia 2009 r. (sygn. akt X Ka 271/09) utrzymał w mocy powyższe orzeczenie i zwolnił oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych ((…) akt o sygn. IX 1482/06).
Na tle przytoczonych realiów niniejszej sprawy nie ulega wątpliwości, że powyżej wskazane i prawomocnie osądzone czyny dotyczą podobnych zachowań przestępczych popełnionych w tożsamym okresie czasowym i związanych z jednym zdarzeniem faktycznym. Z treści uzasadnień obu wyroków wynika bezsprzecznie, że w 2005 r. prowadził działalność gospodarczą, w ramach której na portalu internetowym Allegro sprzedawał m.in. tonery i tusze do drukarek - (…). W okresie od 23 lipca 2005 r. do 20 września 2005 r. doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, i w ten sposób, że wprowadził ich w błąd co do zamiaru i możliwości wywiązania się z przyjętych od pokrzywdzonych zamówień na dostarczenie towarów ((…) akt o sygn. III K 62/08 - uzasadnienie wyroku z dnia 25 lutego 2008 r.). W dniu 13 września 2005 r. w ten sam sposób doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, nie wysyłając mu wylicytowanych i zapłaconych tuszów do drukarek ((…) akt o sygn. IX K 1482/06).
Wprawdzie zarówno opis czynu jak i ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Rejonowy są bardziej szczegółowe i precyzyjne w zakresie odtworzenia mechanizmu działania, analiza obu uzasadnień wyroków nie pozostawia jednak wątpliwości, że chodzi o tą samą - objętą jednym zamiarem - działalność przestępczą, kontynuowaną dobry adwokat Łódź przez skazanego w okresie od 23 lipca 2005 r. do 20 września 2005 r.
Przypomnieć w tym miejscu wypada, że istota czynu ciągłego i powaga rzeczy osądzonej powodują, że niedopuszczalne jest prowadzenie postępowania wtedy, gdy miałoby ono dotyczyć zachowania będącego elementem składowym i mieszczącego się w ramach czasowych czynu ciągłego, za który sprawca został prawomocnie skazany. Granice ciągłości wyznacza natomiast początek pierwszego i zakończenie ostatniego z zachowań, jeśli wszystkie zostały podjęte z góry powziętym zamiarem (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 stycznia 2011 r., sygn. akt V KK 64/10, OSNÓW 2011)2/14). Na gruncie niniejszej sprawy nie ulega wątpliwości, że wyrok Sądu Rejonowego z dnia 15 stycznia 2009 r. skazujący za czyn popełniony w dniu 13 września 2005 r. zyskał walor prawomocności dopiero w dniu 10 sierpnia 2009 r., zatem już po uprawomocnieniu się wyroku Sądu Rejonowego w z dnia 25 lutego 2008 r., którym został skazany za czyn ciągły popełniony w okresie od 23 lipca 2005 r. do 20 września 2005 r. Dla objęcia czynem ciągłym opisanym w wyroku Sądu Rejonowego w zachowania przypisanego wyrokiem Sądu Rejonowego bez znaczenia jest natomiast fakt, że dotyczyło ono innego pokrzywdzonego. Z treści art. 12 k.k. wprost bowiem wynika, że tożsamość pokrzywdzonego jest warunkiem uznania wielości zachowań za jeden czyn zabroniony tylko i wyłącznie w przypadku, gdy przedmiotem zamachu jest dobro osobiste. Jest przy tym oczywiste, że dobrem chronionym dyspozycją art. 286 § 1 k.k. jest cudze mienie i właśnie przeciwko temu dobru prawnemu skoncentrował swoją aktywność przestępczą składającą się na przypisany mu czyn ciągły.

Post by karne (2015-01-09 17:31)

Post your comment:

Name: Email: Site:

odpowiadając na pytania oskarżonego


Warto też podkreślić, że P. U., składając zeznania w śledztwie, podała, że sprawca tej kradzieży miał dużo ukrytych rzeczy pod kurtką. Nie trzeba nawet przeprowadzać eksperymentu, aby można było stwierdzić, że pod zimową kurtką można ukryć wiele past i szczoteczek do zębów. Jest zaś totalnym nieporozumieniem kwestionowanie przez obrońcę możliwości zabrania przez oskarżonego z półek w sklepie (...) kilkunastu past i szczoteczek na podstawie następującego fragmentu zeznań P. U.: "Teraz na półce stoją tylko dwie droższe kawy, a jak ktoś chce więcej kupić, to resztę może odebrać przy kasie. Tak samo jest z pastami (...)". P. U. tak zeznała na rozprawie w dniu 24 stycznia 2012 r. Ta jej wypowiedź odnosi się zatem do tego, jak były sprzedawane droższe produkty w sklepie (...) w styczniu 2012 r. Słowo " teraz" odnosi się przecież do czasu teraźniejszego, a nie do przeszłości. W cytowanym fragmencie zeznań świadek wcale nie mówi o tym, co było w chwili dokonania kradzieży, do której doszło ponad rok wcześniej od składania przez nią zeznań. Mało tego, kontekst tej wypowiedzi jest taki, że wynika z niej jednocześnie, że w czasie kiedy doszło do kradzieży, czyli na przełomie grudnia 2010 r. i stycznia 2011 r., było inaczej aniżeli w czasie składania przez nią zeznań, czyli w styczniu 2012 r. Wynika z niej zatem, że rok wcześniej nie było tak, jak w chwili odbierania od niej zeznań, co oznacza, że na półkach była wystawiana większa ilość droższych kaw i past (...), a nie tylko po dwie sztuki. Zresztą, odpowiadając na pytania oskarżonego, P. U. zeznała: "To od niedawna obowiązuje, że wystawiamy tylko kilka sztuk asortymentu, który jest najczęściej kradziony". Twierdzenia zatem autora apelacji: "nawet gdyby oskarżony mógł ukraść ww. przedmioty, nie mógłby zabrać ich więcej, niż faktycznie było na półce, tj. ok. 3 sztuk" nijak się mają do tego, co wynika z zeznań P. U. To zaś, że nie wiedziała, ile sztuk past (...) zabrał oskarżony 31 grudnia 2010 r., wynikało z tego, że to nie ona sprawdzała od razu po kradzieży, ile brakowało tych past na półkach sklepowych, lecz kierowniczka sklepu. Ponadto z jej zeznań wcale nie wynika, jak przedstawił to autor apelacji, że w sylwestra 2010 r. D. I. zabrał ze sklepu (...) paczkę kawy. Tym samym są zupełnie nieuprawnione sugestie obrońcy, że oskarżony, wybiegając ze sklepu, najprawdopodobniej ukrywał pod kurtką jakiś przedmiot o większych gabarytach, którym mogła być paczka kawy lub bombonierka. P. U. wyraźnie przecież zeznała, że widziała, jak oskarżonemu spod kurtki wypadły pasty (...).
Faktem jest, że kierowniczka sklepu (...) przy ulicy (...) z kradzieżą past (...) kojarzyła drugiego oskarżonego, a mianowicie A. G. Jednakże to nie ona wówczas obserwowała sprawcę tej kradzieży i to nie ona ruszyła za nim w pościg, lecz P. U. Poza tym, co jest istotne, twarz oskarżonego D. I. była również dla niej znajoma. Faktem jest również to, że J. R. zeznała, że " oskarżony mógł zabrać dwie zgrzewki i dawało to 30 sztuk past" (1334). Są to jednakże jedynie spekulacje świadka. Mówiąc bowiem o ilości past, które mógł skraść oskarżony, najwyraźniej zapomniała, że skradziono wówczas nie tylko pasty, ale również szczoteczki do zębów, o czym przypomniała sobie, odpowiadając na pytania oskarżonego (k. 1335). Podała ona wyraźnie: "W dniu 31 grudnia 2010 r. były "dziury" w zakresie past (...) i szczoteczek (...)". D. I., aby ukraść tamtego dnia produkty o ogólnej wartości 325,26 złotych, wcale zatem nie musiał zabierać aż 30 sztuk past (...). Wskazać należy, że niektóre z tych past kosztowały nawet 20 złotych. Z kolei szczoteczki do zębów są mniejsze, lżejsze i nieraz droższe od past do zębów. Równie dobrze mógł on zatem zabrać około 10 past do zębów i tyle samo szczoteczek, co bez problemu zmieściłoby się pod jego zimową kurtką, aby w sumie nakraść towarów na przyjętą w zarzucie kwotę.
Prawidłowe jest też ustalenie Sądu pierwszej instancji, że wszystkich tych kradzieży sklepowych D. I. dopuścił się w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, o jakim jest mowa w art. 12 k.k. W niniejszej sprawie mamy do czynienia z wręcz klasycznym przypadkiem, w którym większość zachowań ocenianych oddzielnie jako wykroczenia składa się na jedno przestępstwo ciągłe.
To, że D. I. działał z takim zamiarem, wynika głównie z jego wyjaśnień. Przed dokonywaniem tych kradzieży przyjął on ogólne założenie, że będzie kradł ze sklepów rzeczy, które będzie można łatwo spieniężyć na rynku (...) w B., dzięki czemu będzie mógł on zdobywać środki na zakup narkotyków, a także założył, że jednorazowo będzie kradł takie rzeczy i taką ilość, aby ich wartość nie przekroczyła 250 złotych. Każda kolejna dokonana przez niego kradzież była właśnie realizacją tego zamiaru.
Owszem, nie mamy tutaj do czynienia z kradzieżą "na raty", ale nie tylko kradzież "na raty" podpada pod przepis art. 12 k.k. Żadną miarą nie można zgodzić się obrońcą, że dokonywane przez oskarżonego kradzieże miały charakter przypadkowy i skłaniały go do nich "młody wiek i lekkomyślność". Oskarżony bynajmniej nie wykorzystywał jedynie nadarzających się mu okazji do kradzieży. Jego działalność złodziejska była z góry zaplanowana i obliczona na zdobywanie środków pieniężnych na narkotyki. Z wyjaśnień oskarżonego wcale nie wynika, jak podnosi autor apelacji, że dokonywał on kradzieży pod wpływem nagłego impulsu, którego "wyzwoleniu sprzyjała nadarzająca się okazja". Z wyjaśnień D. I. wynika natomiast jednoznacznie, że wchodził on do sklepu, aby dokonać kradzieży rzeczy, które będzie mógł szybko sprzedać. Nigdy w swoich wyjaśnieniach nie ukrywał, że popełnianie przez niego kradzieże były źródłem jego dochodu przeznaczanego potem na narkotyki. Za tym, że oskarżony nie wykorzystywał jedynie nadarzających się mu okazji, świadczą też między innymi zeznania P. U. Kiedy oskarżony, chodząc pomiędzy półkami sklepowymi, zauważył, że jest obserwowany przez ekspedientkę, zaczął udawać, że rozmawia przez telefon komórkowy, i pomimo że jego podejrzane zachowanie zostało zauważone, chwycił za pasty oraz szczoteczki do zębów i na oczach obsługi sklepu wybiegł ze skradzionymi przedmiotami.
Nie ma żadnych wątpliwości, że D. I. za każdym razem przyświecał ten sam zamiar. Nie mamy tutaj do czynienia z tzw. zamiarem odnawialnym, gdyż oskarżony z góry zaplanował, że kradnąc co jakiś czas ze sklepu przedmioty o wartości nie przekraczającej jednorazowo 250 złotych, będzie zdobywał środki na narkotyki. D. I. wprawdzie nie założył z góry, że popełni określoną liczbę drobnych kradzieży, ale zaplanował, że będzie je popełniał sukcesywnie, w krótkich odstępach czasu, w celu zdobywania środków pieniężnych na zakup narkotyków. Jednym z elementów tego z góry powziętego zamiaru co do popełniania sukcesywnie drobnych kradzieży było jego założenie, żeby za każdym razem kraść tyle, aby w razie tzw. "wpadki" zostać ukaranym jedynie za wykroczenie.
Zupełnie na marginesie podnieść należy, że jego zachowanie opisane w podpunkcie 11 w połączeniu z jego zachowaniem opisanym w zarzucie z punktu V aktu oskarżenia, mogło być rozpatrywane w kategoriach określonej w art. 281 k.k. kradzieży rozbójniczej.
Przyjęta przez Sąd Okręgowy kwalifikacja tego czynu jest nieprawidłowa z przyczyn, które zostały omówione w części dotyczącej przestępstwa ciągłego przypisanego A. G. Warto jedynie w tym miejscu przypomnieć, że konsekwencją całościowej oceny zachowań składających się na czyn ciągły powinno być to, że w przypadku gdy na ten czyn składają się zachowania, z których tylko część nie wyszła poza ramy stadium usiłowania, należy przyjmować, że jako całość został on popełniony w formie stadialnej dokonania, co czyni zbędnym powoływanie w jego kwalifikacji art. 13 § 1 k.k. Przyjmowanie odmiennego stanowiska prowadziłoby do tego, że w kwalifikacji prawnej tego czynu należałoby powoływać również art. 119 § 1 k.w., zwłaszcza że to zachowanie oskarżonego, które nie wyszło poza stadium usiłowania, odnosiło się do mienia o wartości nie przekraczającej 250 złotych. Takie zaś kwalifikowanie przestępstwa ciągłego byłoby nie do przyjęcia z wielu powodów.
Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy, zgodny z wymogami stawianymi przez przepis art. 7 k.p.k., dokonał też oceny zeznań małoletniego świadka M. M. (1). Nie pozostawiają one żadnych wątpliwości, że D. I. udzielał osobie małoletniej substancji psychotropowych i środków odurzających.
Obrońca zarzucił Sądowi pierwszej instancji, że dokonana przez niego ocena zeznań tego świadka jest sprzeczna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a tymczasem przedstawione przez niego w uzasadnieniu apelacji rozumowanie mające wykazać, że temu świadkowi nie można było dać wiary, nie tylko pozbawione jest racjonalności, ale również rażąco odbiega od tego, co może podpowiadać doświadczenia życiowe. To, że M. M. (1) nie wyjaśniła w swoich zeznaniach, czy utrzymywała stosunki seksualne z oskarżonym, wcale nie wynika z tego, jak podnosi obrońca, że chciała zdystansować się od oskarżonego. Nie można przecież zapominać, że miała ona wówczas zaledwie 14 lat i mogła, tak jak każda dziewczyna w jej wieku, wstydzić się opowiadać w obecności innych osób o pożyciu seksualnym. Nie jest też wykluczone, że była świadoma grożącej oskarżonemu odpowiedzialności karnej za obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 lat. Ponadto opowiadając o współżyciu płciowym z oskarżonym stawiałyby siebie w negatywnym świetle, zwłaszcza że mogło być tak, że godziła się na stosunki seksualne, żeby otrzymać od oskarżonego narkotyki. Rażą zaś swoją naiwnością twierdzenia obrońcy, że treść zeznań M. M. (1) jest wynikiem "konieczności przynależności do grupy, chęci wyróżnienia się brawurą i potrzebą dorosłości" lub też efektem "próby zerwania z trudną przeszłością oraz pragnieniem powetowania sobie odrzuconych afektów partnera". Z takich powodów czternastoletnia dziewczyna nie decydowałaby się na składanie kłamliwych i jednocześnie obciążających kolegi zeznań.
Ponadto zeznania M. M. (1) znajdują potwierdzenie w fakcie zatrzymania jej w toalecie razem z D. I. oraz dwoma innymi osobami oraz znalezienia przy nich strzykawki z igłą. Z zeznań zaś P. S. wynika, że D. I. udzielał M. M. (1) narkotyków w zamian za stosunki seksualne. Te zeznania mogły nawet dawać podstawę do rozważania, czy D. I. nie należy w związku z udzielaniem M. M. (1) narkotyków przypisać przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomani stanowiącego zbrodnię zagrożoną karą od trzech do piętnastu lat pozbawienia wolności.
 

Post by karne (2015-01-09 17:30)

Post your comment:

Name: Email: Site:

Warto też podkreślić, że P. U., składając zeznania w śledztwie, podała, że sprawca tej kradzieży miał dużo ukrytych rzeczy pod kurtką. Nie trzeba nawet przeprowadzać eksperymentu, aby można było stwierdzić, że pod zimową kurtką można


Warto też podkreślić, że P. U., składając zeznania w śledztwie, podała, że sprawca tej kradzieży miał dużo ukrytych rzeczy pod kurtką. Nie trzeba nawet przeprowadzać eksperymentu, aby można było stwierdzić, że pod zimową kurtką można ukryć wiele past i szczoteczek do zębów. Jest zaś totalnym nieporozumieniem kwestionowanie przez obrońcę możliwości zabrania przez oskarżonego z półek w sklepie (...) kilkunastu past i szczoteczek na podstawie następującego fragmentu zeznań P. U.: "Teraz na półce stoją tylko dwie droższe kawy, a jak ktoś chce więcej kupić, to resztę może odebrać przy kasie. Tak samo jest z pastami (...)". P. U. tak zeznała na rozprawie w dniu 24 stycznia 2012 r. Ta jej wypowiedź odnosi się zatem do tego, jak były sprzedawane droższe produkty w sklepie (...) w styczniu 2012 r. Słowo " teraz" odnosi się przecież do czasu teraźniejszego, a nie do przeszłości. W cytowanym fragmencie zeznań świadek wcale nie mówi o tym, co było w chwili dokonania kradzieży, do której doszło ponad rok wcześniej od składania przez nią zeznań. Mało tego, kontekst tej wypowiedzi jest taki, że wynika z niej jednocześnie, że w czasie kiedy doszło do kradzieży, czyli na przełomie grudnia 2010 r. i stycznia 2011 r., było inaczej aniżeli w czasie składania przez nią zeznań, czyli w styczniu 2012 r. Wynika z niej zatem, że rok wcześniej nie było tak, jak w chwili odbierania od niej zeznań, co oznacza, że na półkach była wystawiana większa ilość droższych kaw i past (...), a nie tylko po dwie sztuki. Zresztą, odpowiadając na pytania oskarżonego, P. U. zeznała: "To od niedawna obowiązuje, że wystawiamy tylko kilka sztuk asortymentu, który jest najczęściej kradziony". Twierdzenia zatem autora apelacji: "nawet gdyby oskarżony mógł ukraść ww. przedmioty, nie mógłby zabrać ich więcej, niż faktycznie było na półce, tj. ok. 3 sztuk" nijak się mają do tego, co wynika z zeznań P. U. To zaś, że nie wiedziała, ile sztuk past (...) zabrał oskarżony 31 grudnia 2010 r., wynikało z tego, że to nie ona sprawdzała od razu po kradzieży, ile brakowało tych past na półkach sklepowych, lecz kierowniczka sklepu. Ponadto z jej zeznań wcale nie wynika, jak przedstawił to autor apelacji, że w sylwestra 2010 r. D. I. zabrał ze sklepu (...) paczkę kawy. Tym samym są zupełnie nieuprawnione sugestie obrońcy, że oskarżony, wybiegając ze sklepu, najprawdopodobniej ukrywał pod kurtką jakiś przedmiot o większych gabarytach, którym mogła być paczka kawy lub bombonierka. P. U. wyraźnie przecież zeznała, że widziała, jak oskarżonemu spod kurtki wypadły pasty (...).


Faktem jest, że kierowniczka sklepu (...) przy ulicy (...) z kradzieżą past (...) kojarzyła drugiego oskarżonego, a mianowicie A. G. Jednakże to nie ona wówczas obserwowała sprawcę tej kradzieży i to nie ona ruszyła za nim w pościg, lecz P. U. Poza tym, co jest istotne, twarz oskarżonego D. I. była również dla niej znajoma. Faktem jest również to, że J. R. zeznała, że " oskarżony mógł zabrać dwie zgrzewki i dawało to 30 sztuk past" (1334). Są to jednakże jedynie spekulacje świadka. Mówiąc bowiem o ilości past, które mógł skraść oskarżony, najwyraźniej zapomniała, że skradziono wówczas nie tylko pasty, ale również szczoteczki do zębów, o czym przypomniała sobie, odpowiadając na pytania oskarżonego (k. 1335). Podała ona wyraźnie: "W dniu 31 grudnia 2010 r. były "dziury" w zakresie past (...) i szczoteczek (...)". D. I., aby ukraść tamtego dnia produkty o ogólnej wartości 325,26 złotych, wcale zatem nie musiał zabierać aż 30 sztuk past (...). Wskazać należy, że niektóre z tych past kosztowały nawet 20 złotych. Z kolei szczoteczki do zębów są mniejsze, lżejsze i nieraz droższe od past do zębów. Równie dobrze mógł on zatem zabrać około 10 past do zębów i tyle samo szczoteczek, co bez problemu zmieściłoby się pod jego zimową kurtką, aby w sumie nakraść towarów na przyjętą w zarzucie kwotę.
Prawidłowe jest też ustalenie Sądu pierwszej instancji, że wszystkich tych kradzieży sklepowych D. I. dopuścił się w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, o jakim jest mowa w art. 12 k.k. W niniejszej sprawie mamy do czynienia z wręcz klasycznym przypadkiem, w którym większość zachowań ocenianych oddzielnie jako wykroczenia składa się na jedno przestępstwo ciągłe.
To, że D. I. działał z takim zamiarem, wynika głównie z jego wyjaśnień. Przed dokonywaniem tych kradzieży przyjął on ogólne założenie, że będzie kradł ze sklepów rzeczy, które będzie można łatwo spieniężyć na rynku (...) w B., dzięki czemu będzie mógł on zdobywać środki na zakup narkotyków, a także założył, że jednorazowo będzie kradł takie rzeczy i taką ilość, aby ich wartość nie przekroczyła 250 złotych. Każda kolejna dokonana przez niego kradzież była właśnie realizacją tego zamiaru.
Owszem, nie mamy tutaj do czynienia z kradzieżą "na raty", ale nie tylko kradzież "na raty" podpada pod przepis art. 12 k.k. Żadną miarą nie można zgodzić się obrońcą, że dokonywane przez oskarżonego kradzieże miały charakter przypadkowy i skłaniały go do nich "młody wiek i lekkomyślność". Oskarżony bynajmniej nie wykorzystywał jedynie nadarzających się mu okazji do kradzieży. Jego działalność złodziejska była z góry zaplanowana i obliczona na zdobywanie środków pieniężnych na narkotyki. Z wyjaśnień oskarżonego wcale nie wynika, jak podnosi autor apelacji, że dokonywał on kradzieży pod wpływem nagłego impulsu, którego "wyzwoleniu sprzyjała nadarzająca się okazja". Z wyjaśnień D. I. wynika natomiast jednoznacznie, że wchodził on do sklepu, aby dokonać kradzieży rzeczy, które będzie mógł szybko sprzedać. Nigdy w swoich wyjaśnieniach nie ukrywał, że popełnianie przez niego kradzieże były źródłem jego dochodu przeznaczanego potem na narkotyki. Za tym, że oskarżony nie wykorzystywał jedynie nadarzających się mu okazji, świadczą też między innymi zeznania P. U. Kiedy oskarżony, chodząc pomiędzy półkami sklepowymi, zauważył, że jest obserwowany przez ekspedientkę, zaczął udawać, że rozmawia przez telefon komórkowy, i pomimo że jego podejrzane zachowanie zostało zauważone, chwycił za pasty oraz szczoteczki do zębów i na oczach obsługi sklepu wybiegł ze skradzionymi przedmiotami.
Nie ma żadnych wątpliwości, że D. I. za każdym razem przyświecał ten sam zamiar. Nie mamy tutaj do czynienia z tzw. zamiarem odnawialnym, gdyż oskarżony z góry zaplanował, że kradnąc co jakiś czas ze sklepu przedmioty o wartości nie przekraczającej jednorazowo 250 złotych, będzie zdobywał środki na narkotyki. D. I. wprawdzie nie założył z góry, że popełni określoną liczbę drobnych kradzieży, ale zaplanował, że będzie je popełniał sukcesywnie, w krótkich odstępach czasu, w celu zdobywania środków pieniężnych na zakup narkotyków. Jednym z elementów tego z góry powziętego zamiaru co do popełniania sukcesywnie drobnych kradzieży było jego założenie, żeby za każdym razem kraść tyle, aby w razie tzw. "wpadki" zostać ukaranym jedynie za wykroczenie.
Zupełnie na marginesie podnieść należy, że jego zachowanie opisane w podpunkcie 11 w połączeniu z jego zachowaniem opisanym w zarzucie z punktu V aktu oskarżenia, mogło być rozpatrywane w kategoriach określonej w art. 281 k.k. kradzieży rozbójniczej.
Przyjęta przez Sąd Okręgowy kwalifikacja tego czynu jest nieprawidłowa z przyczyn, które zostały omówione w części dotyczącej przestępstwa ciągłego przypisanego A. G. Warto jedynie w tym miejscu przypomnieć, że konsekwencją całościowej oceny zachowań składających się na czyn ciągły powinno być to, że w przypadku gdy na ten czyn składają się zachowania, z których tylko część nie wyszła poza ramy stadium usiłowania, należy przyjmować, że jako całość został on popełniony w formie stadialnej dokonania, co czyni zbędnym powoływanie w jego kwalifikacji art. 13 § 1 k.k. Przyjmowanie odmiennego stanowiska prowadziłoby do tego, że w kwalifikacji prawnej tego czynu należałoby powoływać również art. 119 § 1 k.w., zwłaszcza że to zachowanie oskarżonego, które nie wyszło poza stadium usiłowania, odnosiło się do mienia o wartości nie przekraczającej 250 złotych. Takie zaś kwalifikowanie przestępstwa ciągłego byłoby nie do przyjęcia z wielu powodów.
Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy, zgodny z wymogami stawianymi przez przepis art. 7 k.p.k., dokonał też oceny zeznań małoletniego świadka M. M. (1). Nie pozostawiają one żadnych wątpliwości, że D. I. udzielał osobie małoletniej substancji psychotropowych i środków odurzających.
Obrońca zarzucił Sądowi pierwszej instancji, że dokonana przez niego ocena zeznań tego świadka jest sprzeczna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a tymczasem przedstawione przez niego w uzasadnieniu apelacji rozumowanie mające wykazać, że temu świadkowi nie można było dać wiary, nie tylko pozbawione jest racjonalności, ale również rażąco odbiega od tego, co może podpowiadać doświadczenia życiowe. To, że M. M. (1) nie wyjaśniła w swoich zeznaniach, czy utrzymywała stosunki seksualne z oskarżonym, wcale nie wynika z tego, jak podnosi obrońca, że chciała zdystansować się od oskarżonego. Nie można przecież zapominać, że miała ona wówczas zaledwie 14 lat i mogła, tak jak każda dziewczyna w jej wieku, wstydzić się opowiadać w obecności innych osób o pożyciu seksualnym. Nie jest też wykluczone, że była świadoma grożącej oskarżonemu odpowiedzialności karnej za obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 lat. Ponadto opowiadając o współżyciu płciowym z oskarżonym stawiałyby siebie w negatywnym świetle, zwłaszcza że mogło być tak, że godziła się na stosunki seksualne, żeby otrzymać od oskarżonego narkotyki. Rażą zaś swoją naiwnością twierdzenia obrońcy, że treść zeznań M. M. (1) jest wynikiem "konieczności przynależności do grupy, chęci wyróżnienia się brawurą i potrzebą dorosłości" lub też efektem "próby zerwania z trudną przeszłością oraz pragnieniem powetowania sobie odrzuconych afektów partnera". Z takich powodów czternastoletnia dziewczyna nie decydowałaby się na składanie kłamliwych i jednocześnie obciążających kolegi zeznań.
Ponadto zeznania M. M. (1) znajdują potwierdzenie w fakcie zatrzymania jej w toalecie razem z D. I. oraz dwoma innymi osobami oraz znalezienia przy nich strzykawki z igłą. Z zeznań zaś P. S. wynika, że D. I. udzielał M. M. (1) narkotyków w zamian za stosunki seksualne. Te zeznania mogły nawet dawać podstawę do rozważania, czy D. I. nie należy w związku z udzielaniem M. M. (1) narkotyków przypisać przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomani stanowiącego zbrodnię zagrożoną karą od trzech do piętnastu lat pozbawienia wolności.


Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że przy oskarżonym D. I. znaleziono amfetaminę o wadze 0,09 grama. Była to ilość wystarczająca do jednorazowego zażycia. To, jakie przyniosłaby ona efekty u człowieka, który by ją spożytkował, nie ma znaczenia dla ustalenia odpowiedzialności z art. 62 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii. Amfetamina została wymieniona w załączniku do tej ustawy jako substancja psychotropowa należąca do grupy II - P, której posiadania jest sprzeczne z tą ustawą.
Napomknąć jedynie można, że gdyby podzielić stanowisko obrońcy w tym zakresie, to należałoby przyjąć, że zachowanie oskarżonego stanowiło usiłowanie nieudolne posiadania amfetaminy, które bynajmniej nie jest niekaralne.
Chociaż obydwie apelacje nie zawierały zarzutu rażącej surowości orzeczonych wobec oskarżonych kar, podnieść należy, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy i wyjątkowo staranny wskazał okoliczności przemawiające za wymierzeniem takich, a nie innych kar wobec oskarżonych. W każdym razie zarówno okoliczności dotyczące popełnionych przestępstw, jak i właściwości oraz warunki osobiste oskarżonych nie pozwalały na uznanie tych kar za rażąco surowe.

Post by karne (2015-01-09 17:30)

Post your comment:

Name: Email: Site:

Dowód z eksperymentu


Jak to powszechnie przyjmuje się w praktyce, nie jest dopuszczalne prowadzenie postępowania, które tyczyłoby zachowania mieszczącego się w ramach czasowych czynu ciągłego, za który sprawca został prawomocnie skazany. Prawomocne skazanie za czyn ciągły rodzi powagę rzeczy osądzonej, co wyklucza przypisanie skazanemu kolejnych jednostkowych zachowań z okresu opisanego w prawomocnym wyroku.
KZS 2013/10/48, Prok.i Pr.-wkł. 2014/3/40
1409213
Dz.U.1997.88.553: art. 12
 
Dowód z eksperymentu ma szczególny, ograniczony charakter. Eksperyment i jego wyniki mogą świadczyć tylko o teoretycznej możliwości, a nie o rzeczywistym fakcie. Eksperyment ma na celu sprawdzenie w sposób doświadczalny czy badane zdarzenie lub podawany jego przebieg były w ogóle możliwe. Dlatego eksperyment powinien być przeprowadzany w warunkach zbliżonych do tych, które istniały w czasie i miejscu badanego zdarzenia. Tyczy to także pory dnia, warunków atmosferycznych itp.
KZS 2013/10/55, Prok.i Pr.-wkł. 2014/3/42
1409477
Dz.U.1997.89.555: art. 211
 
Wyrazem przyjęcia konstrukcji czynu współukaranego powinno być uzupełnienie opisu czynu przypisanego w wyroku skazującym o znamiona czynu współukaranego. Tylko tak opisany czyn oddaje całą zawartość kryminalną zachowania się sprawcy.
KZS 2013/10/57, Prok.i Pr.-wkł. 2014/3/43
1409482
Dz.U.1997.89.555: art. 413 § 1
 
Odpowiedzialności z art. 61 u.p.n. (ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii - dop. KZS) podlega sprawca, który ogranicza się do nabycia prekursora bez względu na cel takiego nabycia. Gdy nabycie prekursora jest połączone z jego niezwłocznym wykorzystaniem w trwającej produkcji substancji psychotropowej, o czym sprawca wie i ma świadomość, że prekursor ten będzie w niej wykorzystany, a następnie bierze on udział we wprowadzaniu tak wyprodukowanej substancji psychotropowej do obrotu i czerpie z tego zyski, to ponosi on odpowiedzialność za przestępstwo z art. 56 u.p.n., w której zakup prekursora jest czynem współukaranym uprzednim. Posiadanie środków odurzających lub psychotropowych przez sprawcę przestępstwa udziału w obrocie tych środków jest warunkiem sine qua non karalnego zachowania.
KZS 2013/10/61

Post by karne (2015-01-09 17:28)

Post your comment:

Name: Email: Site:


| Explore users | New posts | Create your blog | Create your photo album |
| About Postbit | Our blog | Terms of use | Contact Postbit |


Copyright © 2016 - postbit.com